Dziennik Gazeta Prawana logo

Zientarski uczy się żyć na nowo

29 sierpnia 2008, 00:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maciej Zientarski, który o mały włos nie zginął, wpadając rozpędzonym ferrari w słup, uczy się żyć na nowo. Jest młody i silny, z każdym dniem widać, jak nabiera sił pod troskliwymi skrzydłami żony - zauważa "Fakt". Zientarski już nie tylko spaceruje z żoną, ale próbuje też pływać.

Kto w lutym widział płonące czerwone ferrari wbite w betonowy filar warszawskiego wiaduktu, był przekonany, że nikt żywy z tego nie wyjdzie. Samochód prowadził Maciej Zientarski - twierdzi "Fakt". On przeżył, ale jego kolega Jarosław Zabiega zginął. Maciej przez miesiąc leżał w śpiączce. Po rehabilitacji cudem zaczął chodzić i teraz uczy się żyć na nowo - zauważa bulwarówka.

"Fakt" spotkał go na pływalni na Mokotowie. Przytrzymywany przez instruktora wchodził do basenu i z radością próbował pływać i nurkować. Tylko poorane bliznami ciało przypominało mu wciąż o wypadku. Po basenie pojechali do restauracji i do szpitala Dzieciątka Jezus, gdzie walczył o życie. "Widzisz Maciek. Tam leżałeś na 1 piętrze" - mówiła żona czule do męża, pokazując mu szpitalne okno. Przy takiej opiekunce dziennikarzowi chce się żyć - pisze bulwarówka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj