Macieja Zientarskiego wkrótce czeka kolejna tura badań przez biegłych sądowych. Jeśli uznają oni, że wrócił do zdrowia, Już od lipca ubiegłego roku w prokuraturze czeka na Zientarskiego decyzja o postawieniu zarzutów. . Dziennikarzowi grozi do ośmiu lat więzienia.
W marcu Zientarskiego ma badać kolejny biegły, prawdopodobnie będzie to neuropsychiatra.
>>>Zobacz, jak dziennikarz wraca do zdrowia
Zientarski cudem przeżył, ale został bardzo ciężko ranny. W tej chwili śledztwo jest zawieszone właśnie z powodu jego stanu zdrowia. Według biegłych psychiatrów i neurologów, którzy badali go we wrześniu zeszłego roku, Zastrzegli jednak, że badania po trzech miesiącach trzeba powtórzyć.
Jeżeli okaże się, że Zientarski jest na tyle zdrowy, by zeznawać - , np. kontrekspertyzę dotyczącą przebiegu wypadku.
. Wielu z nich domaga się, by Zientarski stanął przed sądem. "Przecież młodego można już obejrzeć w TV, jak z tatusiem omawiają jak zwykle różne auta i nie widać, żeby stracił pamięć, jedynie porusza się trochę na zwolnionych obrotach. Kasę może robić, ale wg lekarzy jest niezdolny do zeznań?" - pisze internauta ryner.
Czytelnik DZIENNIKA używający pseudonimu Wiesio pisze: "Zabił człowieka i chociaż mu współczuję, prokurator powinien doprowadzić do skazania. Wina i kara, inaczej cofniemy się w rozwoju". "Kolejna <pomroczność jasna>. To bylo jasne od poczatku!" - dodaje jano.