Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupcy usłyszeli ultimatum od władz stolicy

7 stycznia 2009, 06:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władze Warszawy nie zamierzają dalej prowadzić rozmów z handlarzami Kupieckich Domów Towarów w centrum miasta na temat budowy nowego obiektu handlowo-usługowego. Dla kupców mają do wynajęcia około 700 lokali. Miasto postawiło także ultimatum: handlarze mają opuścić halę do 2 lutego, w przeciwnym wypadku sprawa zostanie skierowana do sądu.

Władze stolicy postanowiły zawiesić wszelkie negocjacje z przedstawicielami KDT. Taka decyzja zapadła na posiedzeniu specjalnego Zespołu Koordynującego działania miasta w sprawie KDT, któremu przewodniczy prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz.

"W tym momencie jako partnerów do rozmów będziemy traktować jedynie pojedynczych kupców, którym oferujemy możliwość pierwszeństwa najmu na atrakcyjnych warunkach ok. 700 lokali użytkowych będących własnością miasta" - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

Kupcy stosowne wnioski w tej sprawie mogą składać w Biurze Polityki Lokalowej do 31 stycznia 2009 r. Takim stanowiskiem miasta oburzeni są przedstawiciele KDT i twierdzą, że jest to krok w złym kierunku. "My ze swojej strony cały czas podkreślaliśmy chęć prowadzenia rozmów, a takimi decyzjami stołeczne władze zamiast łagodzić konflikt podgrzewają atmosferę i prowadzą do jego eskalacji" - mówi Dariusz Połeć, członek zarządu KDT.

Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się jednak ratusz i twierdzi, że wielokrotnie przedstawiał konstruktywne rozwiązania kwestii KDT. "Do prowadzenia negocjacji upoważniona była miejska spółka MPRO, jednak wszystkie przedstawiane oferty były przez kupców odrzucane" - mówi Andryszczyk. "Ponadto proponowaliśmy kupcom przeniesienie się do Hali Gwardii jednak i ten pomysł nie spotkał się z aprobatą handlarzy" - dodaje.

Władze miasta postanowiły ponadto, że kupcy mają obowiązek opuszczenia hali na pl. Defilad do 2 lutego. "Jeżeli do tego dnia klucze nie zostaną przekazane Zarządowi Terenów Publicznych, to sprawa zostanie skierowana do sądu" - mówi Andryszczyk. "Po wydaniu przez sąd klauzuli wykonalności sprawą zajmie się komornik i odpowiednie służby miejskie, których działania będą zmierzać do odzyskania przez miasto tej nieruchomości - dodaje.

Demontażem blaszaka zajmie się miasto, a hala zostanie sprzedana w drodze przetargu lub zezłomowana, jeżeli nie znajdzie się na nią żaden kupiec. Jednak cały czas nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie, bo kupcy zapewniają, że dobrowolnie hali nie opuszczą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj