Dlaczego Tusk nie odda władzy w PO?
"To jest sprzeczne z konstytucją" - tak jeden z założycieli PO Andrzej Olechowski komentuje w DZIENNIKU pomysł wicepremiera Grzegorza Schetyny, by Donald Tusk po wygranych wyborach prezydenckich zachował przywództwo w partii. Przy okazji wyjaśnia, dlaczego Tusk woli nie oddawać władzy w PO.
- Olechowski wystartuje przeciw Tuskowi
- Tusk będzie prezydentem i szefem partii
- Rostowski może zastąpić Tuska
- Gowin: Tusk musi pozostać premierem
- Palikot: Niech Schetyna lepiej nie żartuje
- Co po wyborach? Walka o prezydenturę
- Schetyna: Palikot był w szoku
- Tusk: Prezydent z legitymacją PO
- "Schetyna to ani Doda, ani Mandaryna"
- Lech Kaczyński: Tusk nie chce oddać władzy
- Zaskakujący wynik sondażu: Kto po Tusku?
- PO będzie się integrować w ośrodku Spa
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
GRZEGORZ OSIECKI: Słowa Grzegorza Schetyny, że Donald Tusk mógł zostać partyjnym prezydentem, można traktować poważnie?
ANDRZEJ OLECHOWSKI*: To jest sprzeczne z konstytucją, więc albo pan Grzegorz nie przeczytał stosownych przepisów, albo był to żart. Wszelkie pomysły na kolejnego lidera wielkiej partii,
który będzie prezydentem i faktycznie przewodniczącym, wydają mi się bardzo nietrafne. Konstytucja dobrze to formułuje, że powinniśmy mieć niezależnego prezydenta, i mam nadzieję, że tak
będzie.
Każdy kolejny prezydent, począwszy od Lecha Wałęsy, przez Aleksandra Kwaśniewskiego, po dzisiejszego, był silnie powiązany z własnym obozem. Może to jest jakieś wyjście, by
zaakceptować stan faktyczny?
To zrozumiałe, że prezydentem powinna być osoba zaangażowana politycznie. Ale to ma być dziekan klasy politycznej, czyli taka osoba, która jest w stanie
rozmawiać ze wszystkimi i być arbitrem. A jeśli jest czynnym działaczem partyjnym, to sytuacja robi się nie do wytrzymania. Najlepiej świadczy o tym kadencja obecnego prezydenta.
To o co chodzi Platformie, jeśli o takich propozycjach słyszymy?
W PO powoli wytwarza się taka atmosfera, że jeśli partia wygra wybory prezydenckie i parlamentarne, to będzie zmieniać konstytucję. I to zarówno w zapowiadanym kierunku, na przykład ordynacji
wyborczej, ale też w nieznanym. I to, co mówi w tej chwili wicepremier Schetyna, może być takim balonem próbnym. Może pojawił się pomysł: Pójdźmy do Polaków i powiedzmy: zmienimy
porządek prawny tak, by władza jednej partii mogła być w Polsce skuteczna. Ale ja jako człowiek ostrożny przypominam maksymę, że każda władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje
absolutnie.
Mówi pan to jako członek PO?
Mówię to jako doświadczony człowiek, a przede wszystkim obywatel. Boję się takiej sytuacji nawet, gdy władzę w takim państwie sprawują nasi koledzy.
A jeśli to nie balon próbny, to co?
Może chodzić o wyciszenie konkurencji wewnątrzpartyjnej, o uspokojenie na przykład Janusza Palikota, który zgłosił się jako potencjalny kandydat na szefa PO. I o zasygnalizowanie: panowie,
nie ma co startować, bo nie wykluczamy, że prezydent pozostanie przewodniczącym.
Czyli władze PO obawiają się pojawienia masy kandydatów z buławami w tornistrach?
Tak, i wtedy zacznie się ferment. Kierownictwu żadnej partii nie zależy na fermencie. A szczególnie partii, która jak PO przyjmuje swoje uchwały na stojąco.
A widzi pan rywali Grzegorza Schetyny, gdyby Donald Tusk zrzekł się szefowania partii?
Parę osób miałoby uzasadnione powody, by myśleć o objęciu przywództwa. Palikot powiedział to wprost. Na pewno marszałek Komorowski jest osobą, która mogłaby tak myśleć, podobnie
wiceprzewodnicząca partii Hanna Gronkiewicz-Waltz. Są też szefowie regionów, którzy uważają, że nadają się na to stanowisko.
To będzie w PO wojna o sukcesję?
Wyobrażam sobie, że gdyby Donald Tusk został prezydentem, to sam wyznaczyłby następcę. Przewodniczący, który zostaje głową państwa, cieszy się jeszcze większym autorytetem. Tusk mógłby
zrobić, co by chciał. A im dłużej utrzyma niepewność, tym dla kierownictwa spokojniej.
Sukcesorem będzie Schetyna?
Tego nie umiem powiedzieć.
p
*Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były szef MSZ i kandydat w wyborach prezydenckich w 2000 r.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!