Uszczypnijcie mnie! Gdzie ja żyję? I kiedy? Poseł na sejm RP w XXI wieku opowiada o wskrzeszaniu umarłych przez katolickich księży i produkuje kasety video na ten temat! I ten poseł, nazwiskiem Godson (bardzo pobożne nazwisko), posłuje z ramienia partii, która prezentuje się jako umiarkowana chadecja, a nawet - sądząc po nazwie - partia obywatelska! - oburza się Jan Hartman na swoim blogu.

Filozof i etyk daje upust emocjom, komentując niedzielne nabożeństwo na Stadionie Narodowym. Uzdrowiciel z Ugandy ojciec John Bashobora i jego legenda, jakoby potrafił wskrzeszać umarłych, przyciągnęły 60 tys. osób. Stadion był wypełniony po brzegi.

Polski kościół przekroczył rubikon. Będzie teraz zarabiać na uzdrowicielach w sutannach, co to nie tylko uzdrowienia, lecz i wskrzeszenie wyjednać potrafią. Żerowanie na ludzkiej naiwności, a nierzadko na ludzkich nieszczęściach, sprzedawanie prostym ludziom taniego zabobonnego kitu o cudownych uzdrowieniach i wskrzeszeniach - oto, do jakiego poziomu stoczył się kościół w naszej rzeczpospolitej - pisze prof. Hartman.

Wiecie czy nie wiecie, że wiara w cuda, talizmany, medaliki, moc świętych obrazów, egzorcystów, uzdrowicieli, szamanów, lewitujących derwiszy, wyczyny cadyków i temu podobne bzdury to definicyjne wręcz przejawy ciemnoty? - zwraca się etyk do tak zwanych osób "po studiach". - A handlowanie tym to podłość? No to wiecie czy nie? Czy może będziecie sobie dalej wełgiwać, że to "tradycja", "wiara" i w ogóle to wszystko zasługuje na szacunek. Tak myślicie? Wiara w cuda, egzorcyzmy etc. i zarabianie na tym zasługują na szacunek? A co w takim razie nie zasługuje na szacunek? Co jest głupotą i ciemnotą, jeśli nie to? No, proszę, podajcie przykłady - nie kryje oburzenia.

Przy okazji filozof bije również w media. "Super Express" w obszernej relacji ze Stadionu Narodowego donosi w poniedziałek o "lewitujących wiernych", "niepełnosprawnych, którzy odrzucali kule" oraz "chorych wyleczonych z raka". Pokazuje zdjęcia, na których uczestnicy spotkania z ojcem Bashoborą mdleją.

W Polsce o cudach "za wstawiennictwem" i cudownych uzdrowieniach mówi się w publicznych i prywatnych mediach jak gdyby nigdy nic - z poważną miną. W klerykalnym szaleństwie to wszystko uchodzi za "informację" - zauważa prof. Hartman. - Pani w telewizji paple o tym bez mrugnięcia okiem - jakby mówiła o zapowiadanym przez astronomów zaćmieniu księżyca najbliższej nocy. Czy myśmy już kompletnie z tego strachu przez "urażeniem uczuć religijnych" ocipieli? A może to po prostu cynizm? - zastanawia się retorycznie filozof.