Jednoosobowe przywództwo Tuska w partii to błąd - uważa Olgierd Annusewicz. Politolog w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową komentuje wybory zarządu Platformy Obywatelskiej, do którego nie został wybrany dotychczasowy pierwszy wiceprzewodniczący Grzegorz Schetyna. Olgierd Annusewicz uważa, że takie posunięcie może oznaczać kłopoty partii już w niedalekiej przyszłości. W jego opinii, jednoosobowe przywództwo może być wstępem do upadku ugrupowania. Bo wraz z utratą popularności lidera, wyborcy odchodzą do innej partii, bo w dotychczasowej brakuje innych gwiazd.

Olgierd Annusewicz analizuje, jak zmieniało się przywództwo Donalda Tuska na przestrzeni 6 lat, od kiedy PO jest u władzy. Na początku to była drużyna skupiona wokół premiera. Było kilku polityków niżej w hierarchii, ale Tusk traktował ich jak partnerów. Dzisiaj mamy lidera i jego dwór, który mu potakuje. Przypomina to trochę rządy Ludwika XIV, zwanego Królem-Słońce - mówi Olgierd Annusewicz. Politolog zwraca jednak uwagę, że rola zarządu Platformy Obywatelskiej nie jest kluczowa, bo nie podejmuje najważniejszych decyzji, z wyjątkiem zatwierdzania list wyborczych.

Miejsce Grzegorza Schetyny na funkcji pierwszego wiceprzewodniczącego zajęła zaproponowana przez Donalda Tuska Ewa Kopacz. Pozostałymi wiceprzewodniczącymi partii zostali: Hanna Gronkiewicz-Waltz, Bogdan Borusewicz, Cezary Grabarczyk i Radosław Sikorski. Nowym sekretarzem generalnym PO jest Paweł Graś. Do zarządu partii weszli też: Urszula Augustyn, Jadwiga Rotnicka, Danuta Pietraszewska, Tomasz Siemoniak i Jacek Rostowski. Kandydatury ich wszystkich rekomendował premier.