Gdy wybuchł pożar, właśnie . Bezbronne, zagubione w zadymionych pomieszczeniach, nie potrafiły wydostać się z płonącego budynku. Gdy z pomocą nie przychodzili dorośli, .
>>> "Wciąż słyszę krzyk płonących ludzi"
Niestety, rozpoczęta wczoraj identyfikacja zwłok przyniosła wstrząsające informacje. Prawdopodobnie większość ofiar pożaru to właśnie dzieci.
Jednak ostateczna identyfikacja może trwać bardzo długo. , dlatego konieczna będzie analiza materiału genetycznego. Na
razie zwłoki ofiar przewieziono do .
W szpitalach w pozostaje , w tym . Zdaniem lekarzy nic bezpośrednio nie zagraża życiu pacjentów,
choć niemowlę trzeba było dziś podłączyć do respiratora. W kamieńskim szpitalu przebywają osoby ze złamaniami, drobnymi ranami i poparzeniami.
>>> Ciała są zwęglone. Konieczne
badania DNA
Tymczasem na pogorzelisku pracuje zespół, który ma przygotować pierwsze wnioski dotyczące . Pracę rozpoczęli także eksperci Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego
Komendy Głównej Policji, którzy za pomocą kamery sferycznej dokładnie obejrzą spalony budynek.