Aż 73 procent ankietowanych przez PBS DGA na zlecenie "Gazety Wyborczej" przewiduje, że lepiej się nam ułoży i w rodzinie. Lepiej będzie w pracy - o tym jest przekonanych 60 procent przepytywanych. Mamy też dobre przeczucia jeśli chodzi o miłość. O dobry rozwój spraw sercowych w 2008 roku jest przekonanych 61 procent osób biorących udział w sondażu.

Jesteśmy też optymistami, gdy chodzi o politykę. Poprawi się i w Polsce, i w Europie - tak odpowiedziało 74 procent ankietowanych.

Badani źle wróżą przede wszystkim PiS i ojcu Rydzykowi oraz ludziom nieuczciwym i skorumpowanym.

47 procent uważa, że dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie to dobry rok, a 40 procent - że zły.

Na lepsze liczą wszyscy: lepiej i gorzej wykształceni, mieszkańcy miast i wsi. Narzekają tylko starsi, ale wyłącznie na zdrowie - wynika z sondażu PBS DGA. Został on przeprowadzony telefonicznie na próbie pięciuset osób.

Nasz optymizm widać też w wynikach sondażu na zlecenie dziennika "Polska" wykonanym przez instytut ARC Rynek i Opinia.

Zapytano Polaków, czego chcą od rządu w 2008 roku, które pomysły gabinetu Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka podobają się im, a które nie.

Najwięcej głosów "za" zyskały zamiary: wprowadzenia zawodowej służby wojskowej (80 procent), podwyższenia pensji nauczycieli (66 procent) i wprowadzenia ułatwień podatkowych dla Polaków pracujących za granicą (65 procent).

Przeciwni jesteśmy natomiast przede wszystkim planom: podwyższenia wielu emerytalnego kobiet (80 procent ankietowanych), umożliwienia zdawania religii na maturze (56 procent) i sprywatyzowania szpitali (51 procent).