Dziennik Gazeta Prawana logo

Król: Autonomia uniwersytetu zagrożona

2 kwietnia 2009, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Minister Barbara Kudrycka zapowiedziała wysłanie na Wydział Historyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Związane to jest z osławioną sprawą pana Zyzaka i jego podłej książki. Otóż naturalnie ministerstwo może podejmować takie kroki, ale narusza to bardzo istotną zasadę autonomii uniwersytetu - pisze Marcin Król, historyk idei

Problem polega na tym, że wypowiedzi władz wydziału, na którym Zyzak obronił swoją pracę magisterską, są równie niepokojące jak zapowiedzi minister nauki. Nie jest bowiem tak, że promotor pracy magisterskiej i jej recenzent nie są odpowiedzialni za jakość obronionej pracy, ani tak, że nie podlegają ocenie kolegów i odpowiednich władz uniwersyteckich. Uniwersytety uzyskały autonomię za cenę silnego wewnętrznego samorządu i jeżeli nie potrafią się samorządnie rządzić, to ich autonomia będzie naruszana.

Otóż . Jeżeli w trakcie podejmowania decyzji o nadaniu poszczególnych tytułów naukowych czy w trakcie oceniania kolegów, a system wewnętrznej oceny stale działa na uniwersytetach, lekceważona jest jakość ze względu na stosunki międzyludzkie i na kłopot polegającym na tym, że trudno jest się źle wyrazić o koledze, z którym się stale pracuje, to uniwersytet sam siebie degraduje. W konkretnym przypadku pana Zyzaka rada naukowa odpowiedniego wydziału UJ powinna ogłosić swoją opinię. Powinna wypowiedzieć się, czy promotor i recenzent tej pracy nie przekroczyli swoich uprawnień i ewentualnie ocenić ich postępowanie. Istotnie od strony formalnej po zdaniu egzaminu magisterskiego sprawa jest zakończona, ale to bardzo niebezpieczne ograniczenie.

Mam poczucie, że nadmiar łagodności w stosunku do kolegów i podwładnych na uniwersytecie może prowadzić nie tylko do takich skandali, ale także i po prostu do obniżenia standardów i przepuszczania prac nie tyle skandalicznych, ile marnych. Będzie z tym coraz większy kłopot, gdyż w nowym systemie 3+2, czyli licencjat i studia magisterskie, mogą dostawać się na dwa lata na uniwersytet licencjaci z innych uczelni (często słabszych), których nie da się podciągnąć do odpowiedniego poziomu przez ledwie dwa lata i których będziemy znacznie mniej znali. Stąd konieczność zasadniczego zaostrzenia kryteriów, przecież nie każdy musi być magistrem, doktorem itd. Wszelako władze samorządnej uczelni dysponują wieloma środkami karnymi lub zapobiegawczymi, by do takich zdarzeń na przyszłość nie dochodziło, i powinny je stosować, bo w przeciwnym razie zaiste autonomia uniwersytetów zasadnie będzie przez czynniki zewnętrzne naruszana. A tego byśmy przecież nie chcieli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj