Narodowcy nie mają dobrej opinii u lokalnych włodarzy. Na wojenną ścieżkę weszły z nimi władze Białegostoku, które nie chcą, by miasto miało opinię nieformalnej stolicy ONR. - powiedziano nam w urzędzie.
W odpowiedzi urzędnicy otrzymali od ONR przedsądowe wezwanie, w którym działacze ruchu domagają się przeprosin od prezydenta Tadeusza Truskolaskiego (formalnie bezpartyjny, choć z rekomendacją PO). Władze Białegostoku nie wykluczają, że o interwencję poproszą prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który dla ONR jest organem nadzoru (z racji miejsca rejestracji stowarzyszenia).
Konflikt jest pokłosiem uroczystości upamiętniających wybuch powstania warszawskiego. Obchody w Białymstoku przerwano, bo włodarze nie zaakceptowali narodowców afiszujących się tego dnia ze swoimi sztandarami.
Podobnie jest w Częstochowie, której prezydentem jest Krzysztof Matyjaszczyk związany z SLD. Jedna z radnych w maju br. skierowała do władz miasta interpelację, w której argumentowała, że działalność ONR jest niezgodna z konstytucją RP. Przekonywała, że stowarzyszenie przyczynia się do szerzenia nienawiści rasowej. - informuje Sylwia Bielecka z biura prasowego urzędu w Częstochowie. - mówi nam Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy prokuratury rejonowej.
Na rozstrzygnięcie swojej sprawy wciąż czekają władze Warszawy. W maju prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz skierowała do ministra Zbigniewa Ziobry pismo, w którym wnioskowała o podjęcie działań wobec ONR. Pani prezydent nie spodobał się przemarsz narodowców z okazji 83. rocznicy założenia przedwojennego Obozu Narodowo-Radykalnego, podczas którego - w jej ocenie - padały ksenofobiczne hasła (np. "My nie chcemy tu islamu, terrorystów, muzułmanów"). "Zasadne jest zainicjowanie procedury delegalizacji stowarzyszenia" - stwierdziła w liście do ministra.
Przy okazji przypomniała dwa wyroki - sądu w Strzelcach Opolskich z 4 grudnia 2008 r., który skazał trzech członków ONR za publiczne propagowanie ustroju faszystowskiego, oraz wyrok lubelskiego sądu z 24 października 2016 r., w którym sąd skazał cztery osoby nawołujące podczas demonstracji do nienawiści, znieważania i zachęcające do pobicia osób innych wyznań.
- mówi nam Wioletta Olszewska z wydziału komunikacji społecznej i promocji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa nie odpowiedziała nam do wczoraj na pytania dotyczące dotychczasowych efektów prowadzonego śledztwa.
W kwestii ONR to prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ma najwięcej do powiedzenia. Chociażby z racji tego, że to on jest bezpośrednim organem nadzorującym stowarzyszenie ONR, zarejestrowane w stolicy Małopolski. Na razie jednak krakowscy urzędnicy odpowiadają wymijająco na nasze pytania o ewentualne kroki przeciwko narodowcom.
- mówi Jan Machowski z biura prasowego.
Droga do delegalizacji ONR, nawet jeśli Jacek Majchrowski zdecydowałby się na podjęcie jakichś działań, jest długa. Zgodnie z ustawą o stowarzyszeniach na wniosek prokuratora lub organu nadzorującego (w tym przypadku - prezydenta Krakowa) można udzielić upomnienia władzom stowarzyszenia, uchylić niezgodną z prawem lub statutem uchwałę stowarzyszenia lub rozwiązać stowarzyszenie, jeżeli jego działalność "wykazuje rażące lub uporczywe naruszanie prawa albo postanowień statutu i nie ma warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem lub statutem". I właśnie na ten trzeci scenariusz liczą samorządy, dostarczające teraz amunicji prezydentowi Krakowa.
Co na to ONR? - przypomina Tomasz Kalinowski z ONR.
Przekonuje, że obecnie nie ma żadnych podstaw prawnych do delegalizacji Obozu. - przekonuje Tomasz Kalinowski. - dodaje.
Na pytanie o liczbę członków ONR Tomasz Kalinowski wprost nie odpowiada. - mówi. Dotychczasowe pojawiające się w mediach szacunki są również niejednoznaczne – wynika z nich, że do ONR (mniej lub bardziej bezpośrednio) należy od kilku do kilkunastu tysięcy osób.