Dziennik Gazeta Prawana logo

Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu

7 maja 2009, 07:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
szyfrant
szyfrant/Inne
Miesiąc temu zniknął w Warszawie szyfrant wywiadu wojskowego, który zna najtajniejsze sekrety służb specjalnych. 52-letniego chorążego Stefana Zielonki bez powodzenia szukają tajne służby i policja. Śledczy nie wykluczają żadnej wersji: od przypadkowej śmierci aż po zdradę.

W służbach trwa czerwony alarm. - tak na wiadomość zareagował jeden z byłych szefów wywiadu wojskowego. Dlaczego? Bo chorąży - choć był tylko pracownikiem technicznym - , m.in. wiadomości nadawanych z placówek zagranicznych do centrali. Dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO.

"Proszę zrozumieć, zero komentarzy w tej sprawie" - tak na nasze pytania zareagował minister obrony Bogdan Klich. O sprawie milczy też wywiad wojskowy.

Informacje o poszukiwaniach chorążego Zielonki oficjalnie potwierdza policja. "Tak, prowadzimy taką sprawę. Na razie bez rezultatów" - mówi nadkomisarz Marcin Szyndler, rzecznik stołecznej policji. Wiadomo tyle, że w święta Wielkanocy 12 lub 13 kwietnia żołnierz wyszedł ze swojego mieszkania na warszawskim Gocławiu i zapadł się pod ziemię. Dosłownie.

W policji sprawa ma najwyższy priorytet. "Mamy gorącą linię ze służbami wojskowymi" - przyznaje wysoki rangą funkcjonariusz. Zielonka posiada ogromną wiedzę o służbach wojskowych, w których przepracował ponad 20 lat, był na placówkach zagranicznych, m.in. na Bałkanach.

"Jestem w szoku. Facet był spokojny, poukładany, nie miał wpadek z alkoholem" - mówi oficer wywiadu, który znał szyfranta.

Byli szefowie służb wojskowych, z którymi rozmawialiśmy, nie przypominają sobie podobnie tajemniczego zniknięcia. - dziwi się generał Konstanty Malejczyk, były szef WSI. Inny z byłych dowódców przyznaje, że sytuacja jest niepokojąca: "Tu nie chodzi o dwudniową nieobecność, nie ma go od miesiąca".

Najczarniejszy scenariusz, który w takich sytuacjach musi być brany pod uwagę, zakłada, że chorąży zdradził i został przez obcy wywiad wywieziony za granicę. - ocenia wysoki rangą oficer służb.

Są też inne hipotezy tłumaczące zaginięcie chorążego, choćby takie, że padł ofiarą zabójstwa. " - Sprawdzenie szpitali i kostnic nic na razie nie dało" - przyznaje oficer policji.

Śledczy nie wykluczają, że szyfrant po prostu postanowił uciec od dotychczasowego życia. "To byłaby kompromitacja dla służb. Świadczyłoby to o tym, że pracują tam nieodpowiedzialni ludzie" - komentuje generał Malejczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj