Dziennik Gazeta Prawana logo

Sylwestrowe zbliżenie Tuska i Kaczyńskiego

30 grudnia 2007, 22:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W sylwestrowy wieczór premier Donald Tusk i były szef rządu Jarosław Kaczyński wypiją lampkę szampana nad Zatoką Pucką. Będą blisko siebie, ale "blisko" nie znaczy "razem". Dlatego wspólnego toastu za nowy 2008 rok nie będzie - pisze DZIENNIK.

Donald Tusk spędzi sylwestra razem z żoną i dziećmi na plaży w rodzinnym Sopocie. Jego plany wywołały niespodziewaną burzę, kiedy zapowiedział, że rozpali tam efektowne ognisko, by uroczyście powitać nowy rok. Premier nie zdawał sobie jednak sprawy, że wymaga to specjalnego pozwolenia. Dziennik.pl ustalił, że ani on, ani nikt z jego znajomych o taki dokument nie wystąpił. Szef rządu musiał wycofać się z pomysłu pod groźbą grzywny i mandatu od strażników miejskich.

Pomysł rozpalenia ogniska natychmiast wykorzystali politycy PiS. Jan Dziedziczak, były rzecznik rządu PiS, żartował, że być może Tusk wykorzysta okazję i postara się w nowatorski sposób porozumieć z braćmi. Jarosław Kaczyński wraz z bratem Lechem spędzą bowiem noc sylwestrową na drugim brzegu zatoki, w oddalonej o 20 km ekskluzywnej rezydencji prezydenta na Helu. "Może zechce im wysyłać jakieś znaki dymne?" - zastanawiał się Dziedziczak w sobotniej rozmowie z TV Puls. Wczoraj już ważył słowa. Asekurował się, że Jarosław Kaczyński może zmienić plany i wcale nie pojechać na Hel. Ale ten scenariusz jest mało prawdopodobny, bo bracia Kaczyńscy nie mają na co dzień wielu okazji do spotkań i przynajmniej święta starają się spędzać wspólnie. Już w 2005 r., gdy Lech został prezydentem, nowy rok witali razem w innym ośrodku prezydenckim pod Warszawą.

Czy wybór tej samej okolicy na przywitanie nowego roku można traktować jako dobrą wróżbę na przyszłość? Posłanka PiS Elżbieta Jakubiak, była szefowa gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i minister sportu w rządzie jego brata, nie pozostawia złudzeń: "Nadmorskie okolice są po prostu prywatnie bliskie im obu". Za to nadzieję na przyszły rok dostrzega Jarosław Wałęsa, poseł PO: "Nieważne gdzie, ważne, by wszyscy się dobrze bawili, a szczególnie bracia Kaczyńscy. Może zabawa wpłynie na ich lepszy nastrój w najbliższych miesiącach" - rozważa dla DZIENNIKA.

Od dwóch lat Donald Tusk i Jarosław Kaczyński unikają się jak ognia, a każde ich spotkanie urasta do rangi wydarzenia politycznego. Gorące emocje budziła nawet możliwość zamieszkania obu polityków w sąsiadujących ze sobą rządowych willach w kompleksie przy ul. Parkowej w Warszawie. Choć po zaprzysiężeniu na szefa rządu Donald Tusk nawet oglądał te apartamenty, to z wprowadzeniem się czekał, aż jego poprzednik wróci do swojego domu na warszawskim Żoliborzu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj