Jedno dotyczyło kradzieży jego roweru, drugie dotyczyło odkręcenia kołpaków od kół jego samochodu - powiedziała Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.

Reklama

Przy okazji odkręcenia tych kołpaków została poluzowana jedna ze śrub. Oba postępowania zakończyły się umorzeniem wobec niewykrycia sprawców. Nie mieliśmy zawiadomień, które mówiłyby o takich sytuacjach jak jakieś wyznaczenie nagrody za głowę pana prokuratora lub sytuacji, gdzie byłoby zagrożone życie jego lub jego rodziny. Takie postępowania u nas prowadzone nie były - powiedziała Mazur-Prus

To, co my możemy zaobserwować na podstawie przekazów mediów, w żaden sposób nie skutkuje podjęciem przez nas działań zmierzających do wszczęcia postępowania o kierowanie gróźb czy też innych przestępstw, gdzie poszkodowanym byłby pan prokurator Mikołaj Przybył- dodała Mazur-Prus.

Wojskowy prokurator, który postrzelił się w poniedziałek w przerwie konferencji prasowej, we wtorek powiedział PAP, że podjął próbę samobójczą, bo bronił honoru ludzi, których znał i którzy świetnie pracują.

Mogłem pogodzić się z tym, że demolowali mi samochód, że odkręcono mi koła, chcąc, bym się zabił. Wiem, że za moją głowę była nagroda miliona złotych. Mogłem się pogodzić z tym, że zabito mi psa. Nie mogłem się pogodzić z bezpodstawnym atakiem, z zarzucaniem nam nieprawidłowego lub bezprawnego działania - powiedział PAP płk Przybył.

Przybył: dawali milion za moją głowę!>>>

W poniedziałek także naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski ujawnił, że z racji działalności jako prokurator Przybył był wielokrotnie ofiarą zamachów na mieszkanie i samochód, dlatego w ostatnim okresie posiadał przy sobie broń palną do ochrony osobistej. Dodał, że osobiście na Przybyła zamachów nie było, natomiast kilkakrotnie atakowano jego mieszkanie albo uszkadzano mu samochód.