Dziennik Gazeta Prawana logo

Jarek pojechał ferrari po śmierć

29 lutego 2008, 07:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziennikarze  quot;Super Expressu quot; żegnają kolegę
Dziennikarze quot;Super Expressu quot; żegnają kolegę/Inne
O tej przejażdżce śnił od dzieciństwa. Gdy wreszcie nadarzyła się okazja, wsiadł z Maciejem Zientarskim do legendarnego ferrari modena. Czerwonym autem Jarosław Zabiega pomknął po śmierć. "Żegnamy Cię, Jarku" - piszą dziennikarze "Super Expressu".

"Dziewięć dni temu skończył 30 lat. W weekend w gronie najbliższych miał świętować w Zakopanem swoje urodziny. Wyjazdu w swoje ukochane Tatry nie doczekał. W wypadku samochodowym zginął nasz redakcyjny kolega, wspaniały dziennikarz motoryzacyjny Jarosław Zabiega" - czytamy w "Super Expressie".

Po tym, jak pożyczone czteroletnie ferrari modena roztrzaskało się o podporę wiaduktu, samochód eksplodował. Maciej Zientarski cudem przeżył, ale ma uszkodzony kręgosłup i poparzone ciało. Jarosława Zabiegi nie udało się uratować. Pozostawił ukochaną Agatę i córeczkę Nelę.

"W <Super Expressie> zaczął pracować jako student w grudniu 1998 roku. Miał zaledwie 20 lat, mieszkał z rodzicami w rodzinnym domu w Wesołej i ścigał się w rajdach samochodowych" - czytamy. "Od razu wiedziałem, że chcę pisać o samochodach. Na tym się znam, to mnie kręci" - odpowiedział wówczas na pytanie, czym chciałby się zajmować.

"Nie bał się prędkości, ale kierował bezpiecznie i z głową" - wspomina "Super Express". "Gdy rozmawialiśmy o strachu przed prędkością, przed wypadkami, których pełno na każdym kroku, wzruszał tylko ramionami..." - dodaje gazeta.

"Żegnamy Cię, Jarku, i bardzo żałujemy, że już nigdy nie pogadamy o naszych dzieciach, tenisie, działce w Wesołej i paru innych rzeczach" - pisze "Super Express". I kończy: "Współczujemy Twoim ukochanym kobietom: Agacie, życiowej partnerce, i 2-letniej Neli, którą osierociłeś. Jak zrozumieć, że w chwili, kiedy umierałeś, miałeś z Piotrkiem popijać piwko i oglądać mecz piłkarski Polska-Estonia? A co z Twoim wyjazdem do Norwegii, do siostry?".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj