Czy uczynienie dniem wolnym od pracy 12 listopada to dobre rozwiązanie?
To zaskakujący i niezrozumiały dla nas pomysł. 100-lecie Niepodległej powinno nas łączyć, a nie powodować nowe podziały. Takie decyzje powinny być ustalane w drodze konsensusu. Obchody trwają 11 listopada, a nie dziesiątego czy dwunastego. Zdumiewa tak późne przedstawienie projektu. Co z pacjentami z planowanych operacji? Co z umówionymi wizytami u specjalistów, na które seniorzy czekali miesiącami? Co z tymi, którzy tego dnia będą musieli pracować, a żłobki i przedszkola będą zamknięte? Jak zapewnią opiekę nad dziećmi? To również nieodpowiedzialna decyzja dla rynku pracy i gospodarki, która będzie miało swoje konsekwencje.

Być może w stulecie takie nadzwyczajne działania są dopuszczalne ze względu na doniosłość rocznicy.
Ani prezydent, ani rząd nie przedstawili formuły ponadpartyjnych obchodów. Nie zaprosili do współpracy innych środowisk. Z doniosłych zapowiedzi pozostało wielkie nic. A z dużej chmury, mały deszcz. Polityka PiS to dalej sortowanie i zarządzanie przez podział. PiS-owski wojewoda nie cofnął trzyletniej zgody na Marsz Niepodległości. Nie zostały rozliczone rasistowskie i ksenofobiczne hasła. Mowa nienawiści na ulicach. Hańbą jest umorzenie postępowania w sprawie pobicia i znieważenia protestujących kobiet. PiS jest politycznie odpowiedzialny za obecność faszystowskich transparentów "Biała Europa" czy "Czysta Krew". Od 2015 roku daje na to pełne przyzwolenie. Pół miliona warszawianek i warszawiaków głosując na Rafała Trzaskowskiego powiedziało jasno: Warszawa wolna od faszyzmu!
Nie zaproszono dotychczas na obchody byłych prezydentów, w tym Lecha Wałęsy. Zapamiętamy to Andrzejowi Dudzie, już za niecałe dwa lata przestanie być głową państwa. Nikt nie będzie o nim pamiętał. Nie zapomni tylko o nim Trybunał Stanu!

Pałac Prezydencki deklaruje, że zaproszenia już zostały bądź lada moment zostaną wystosowane.
Wysyłanie zaproszeń za pięć dwunasta jest żartem. To niegodne i poniżające traktowanie. PiS jest specjalistą w tej sprawie. Powiedzieć o tej sytuacji żenująca, to nie powiedzieć nic. Alternatywą muszą być obywatelskie i samorządowe obchody. 11 listopada to przede wszystkim święto Polek i Polaków. PiS-owski rząd nie ma monopolu na organizację uroczystości. 100 lat temu, wolna Polska dała społeczeństwu nowoczesną konstytucję, gwarancję trójpodział władzy, prawa obywatelskie, w tym wyborcze dla kobiet. PiS swoimi działaniami gwałcąc Konstytucję, niszcząc rządy prawa i ograniczając wolności, odchodzi od tamtej tradycji.

Należy się jednak spodziewać, że wolny dzień od pracy spotka się z zadowoleniem wielu osób i to niezależnie od upodobań partyjnych. Sądzi Pan, że będzie inaczej?
Nikt nie wytłumaczył Polkom i Polakom, dlaczego w dniu nieświątecznym mamy mieć dzień wolny od pracy. To sztuczna próba przedłużania obchodów państwowych, które będą wykorzystane do promocji PiS-owskich dygnitarzy. Gdyby ta decyzja została podjęta wcześniej, każda rodzina mogłaby lepiej zaplanować ten dzień, uwzględnić to w swoich planach. Dziś ta sytuacja wywołuje wyłącznie zamieszanie.

Czy Platforma Obywatelska ma już szczegółowy plan własnych obchodów? Ktoś jeszcze weźmie w nich udział?
Jesteśmy zaangażowani w obchody obywatelskie i samorządowe. W Warszawie, 8 listopada będziemy mieć uroczystą sesję Rady Miasta, odbędą się liczne wydarzenia pod hasłem "Stolica Wolności 1918-2018". Bez zaproszeń, otwarte, dla każdej i każdego bez wyjątku, bo Warszawa jest dla wszystkich! Takie uroczystości będą organizowane przez wszystkich prezydentów i burmistrzów z Koalicji Obywatelskiej.

Czy Platforma poprze w II turze wyborów osoby, które kiedyś zrezygnowały z jej szyldu, takie jak prezydent Paweł Adamowicz w Gdańsku czy Piotr Krzystek w Szczecinie?
Obydwaj wywodzą się z Platformy, choć dziś wybrali inna drogę. Uważam, że Koalicja Obywatelska powinna mocno wesprzeć Pawła Adamowicza w drugiej turze. Wspiera go Jacek Karnowski z Sopotu czy marszałek Bogdan Borusewicz. Ja również trzymam za niego kciuki. W sytuacji zagrożenia PiS-em wszystkie ręce na pokład. PiS nie liczy się z samorządem, czyha na jego dochody, chce krępować niezależność. To inny system wartości. Wszyscy niezależni samorządowcy opowiadający się za prodemokratycznymi i prosamorządowymi wartościami, powinni liczyć na nasze wsparcie. Nawet jeśli nasze drogi przez pewien czas się rozeszły.

Pamiętam przedwyborczą wypowiedź Katarzyny Lubnauer w której deklarowała, że nie wyobraża sobie poparcia Pawła Adamowicza. Platforma Obywatelska wpłynie w tym zakresie na swojego koalicjanta?
Koalicja Obywatelska postawiła na Jarosława Wałęsę. Mieszkanki i mieszkańcy Gdańska jednak zdecydowali, że chcą by dalej pracował w Parlamencie Europejskim. Z szacunkiem podchodzimy do dorobku prezydenta Adamowicza.

Co z poszerzaniem Koalicji Obywatelskiej?
Sukces w Warszawie i innych miastach udowodnił, że należy kontynuować współpracę ze wszystkimi siłami prodemokratycznymi. Ja osobiście jestem za współpracą z lewicą, Zielonymi, ruchami miejskimi. Chcemy być ich głosem w samorządzie, prezentować ich postulaty i realizować je. Utrzymujemy zdolność koalicyjną z PSL w sejmikach zdecydowanej większości województw. To wielki sukces opozycji, która dziś ma utrudnienia w dostępie do mediów publicznych. Przez cały czas są one częścią sztabu PiS. Telewizyjna propaganda i przekaz tworzony jest na Nowogrodzkiej. PiS wykorzystał w kampanii wszystkie narzędzia aparatu państwa. Naruszał standardy międzynarodowe, ale i bardzo często prawo. Koalicja Obywatelska powinna się rozszerzać. 2019 to musi być rok wspólnego sukcesu zjednoczonej opozycji.