- napisał generał Waldemar Skrzypczak w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej MON.
Późnym popołudniem premier Donald Tusk przyjął dymisję wiceszefa MON.
Decyzja wiceministra odpowiedzialnego za modernizację armii o rozstaniu z resortem zbiegła się w czasie z publikacjami na temat jego roli w resorcie i zamieszaniem, jakie wynikło po sformułowanych przez generała Skrzypczaka oskarżeniach. Wiceszef MON utrzymywał, jakoby szantażował go lobbysta Mieczysław Bull (Michael Menachem) pracujący dla jednej z izraelskich firm zbrojeniowych.
CZYTAJ TAKŻE: Skrzypczak złożył fałszywe doniesienia do kontrwywiadu? ROZMOWA dziennik.pl z lobbystką >>>
Wiceminister Skrzypczak oskarżył Bulla o szantaż w sprawie przetargów na zbrojenia polskiej armii. Monika Bal, współpracująca z izraelskimi firmami zbrojeniowymi specjalistka od PR, która uczestniczyła w spotkaniu wiceministra z lobbystą w domu państwa Skrzypczaków, twierdzi, że już w marcu (czyli przed zakończeniem procedur przetargowych) sprawa dostarczenia wież bezzałogowych do transporterów opancerzonych Rosomak była rozstrzygnięta.
Generał Skrzypczak twierdził, że spotkanie miało miejsce nie w marcu, a w kwietniu, oraz że w trakcie tego spotkania był szantażowany.
Według Bal nie było ani szantażu, była spokojna rozmowa przy kawie. Słowa o liście padły na sam koniec spotkania. - przekonuje Bal w rozmowie z dziennik.pl. To pismo to list wysłany przez wiceministra Skrzypczaka do dyrektora generalnego obrony Izraela. - - twierdzi. Do spotkania już jednak nie doszło, choć Mieczysław Bull zabiegał o nie.
Dziennik.pl dotarł do SMS-ów, jakie lobbysta wysłał do Waldemara Skrzypczaka.
Generał Skrzypczak złożył w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego notatkę, w której oskarżał Bulla o szantaż i powoływanie się na wpływy w SKW. Jak twierdził, lobbysta miał sugerować, że wiceszef MON zostanie "zniszczony". Wkrótce po tym za sprawą samej SKW generał został pozbawiony certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. Okazało się, że kontrwywiad podsłuchiwał telefon wiceministra i zawiadomił prokuraturę, jakoby generał Skrzypczak miał lobbować w MON za wyborem jednej z firm startujących w przetargu.
CZYTAJ TAKŻE: Skrzypczak dla "DGP". OSTATNI WYWIAD wiceministra >>>
To awantura wywołana przez lobbystów - bronił się generał Skrzypczak w opublikowanej dziś rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".
- odpowiedział wiceszef MON, który od razu po tej publikacji podał się do dymisji.
- napisał w oświadczeniu generał Waldemar Skrzypczak.